niedziela, 12 października 2014

ZAPRASZAMY!!!


czwartek, 2 października 2014

Choroba , zaburzenie - Depresja...



Choroba , zaburzenie - jakkolwiek by nie nazwać depresję to i tak jest ona źle kojarzona.

Dla wielu ludzi diagnoza „ Depresja” jest końcem kontaktów z przyjaciółmi, końcem więzi rodzinnych, rozpadem małżeństw i bezrobociem. Dlaczego tak się dzieje?

Depresja jak wiele chorób ma swoje rożne fazy rozwoju. Niestety pierwsze objawy  „choroby duszy” są bagatelizowane przez nas samych. Pozwolenie na rozwój jej naszych umysłach i ciele może doprowadzić do śmierci. Zarówno fizycznej, jak i tej psychicznej.

Często mówi się o samotności osób dotkniętych depresją czy zaburzeniami psychicznymi. Skąd się ta samotność bierze? Bierze się ona głównie z braku zrozumienia przez osoby „zdrowe” . Gdy ktoś bliski dowiaduje się o chorobie nowotworowej wspiera ją słowami:


Nie martw się będzie dobrze, poradzimy sobie z Tym jesteś silny/silna, będę przy tobie, przejdziemy przez to razem, znajdziemy specjalistę najlepszego w Polsce itp. Trzymają chorego za rękę, wspierają, pozwalają chorować.

Gdy dowiadujemy się o „ depresji”  często możemy usłyszeć, przestań teraz prawie każdy ma depresję, zajmiesz się  pracą, to nie będziesz myślał o głupotach, musisz znaleźć sobie dodatkowe zajęcie, nie będziesz tyle myślał o problemach, teraz każdy ma problemy, takie czasy. Nie użalaj się nad sobą itp.

W przypadku chorób psychicznych nie szuka się najlepszego specjalisty, nie trzyma za rękę, każe wziąć się w garść...

Gdy ja zaczęłam chorować dowiedziałam się od „koleżanek”, że coś wymyśliłam, że nie chce mi się pracować,  gdy przyniosłam zwolnienie miesięczne od lekarza psychiatry usłyszałam, że moja kariera jako pedagoga jest już skończona.

Z perspektywy czasu wiem, że jest to trudne dla otoczenia, bo ludzka natura podpowiada nam, że tego co nie znamy należny się bać.

Rodzina... rodzina najczęściej odsuwa się od chorego, nie chce być z nim utożsamiana, bo:

często jest współtwórcą choroby, w pracy ludzie nie akceptują nas, ponieważ korzystając z poradni zdrowia psychicznego mimo, iż mamy XXI wiek, krąży opinia, że taka osoba to wariat lub co gorsza psychopata, wykolejeniec, niebezpieczna dla otoczenia. Chory zamyka się na środowisko, często zostaje nazwany odludkiem...

 Musimy pamiętać, że depresja, nerwica nie bierze się  znikąd. Z własnego doświadczenia wiem, że wszystko, co dzieje się w naszym życiu odciska się na naszym zdrowiu psychicznym. Wpływ na to ma wiele czynników.

Myślę, że nasze rodziny często boją się tego, iż my ich będziemy oceniać, oskarżać ponieważ powszechnie wiadomo, że bardzo duży wpływ na nasze zdrowie psychiczne ma okres dzieciństwa.Rodzice nie chcą się przyznać przed samymi sobą, że może sami się do tego przyczynili.

Często rodzina nie dopuszcza do swojej świadomości, że może coś, ktoś zawinił i że może to oni są za to odpowiedzialni, ale czy osoba dotknięta depresją ocenia ?

My nie oceniamy, my akceptujemy, przyjmujemy (na pewnym etapie terapii) fakty z przeszłości, ale teraz będzie inaczej, bo teraz ja decyduję o sobie, teraz może być inaczej, możemy sami  o siebie zadbać, możemy zmienić swoje myślenie. Schematy myślowe są to ścieżki, po których wygodnie się poruszać. Aby to zmieć potrzeba jednak dużo pracy nad sobą. I tu pojawiają się kolejne schody, gdyż niestety dostęp do specjalistów jest dość ograniczony (chodzi o darmową pomoc z NFZ). Na terapię z psychologiem trzeba czekać miesiącami, a czasem latami. Gdy dopada „czarna dziura” nie ma czasu na czekanie. Z dnia na dzień jest coraz gorzej chorujący zanurza się w czarną otchłań, i nie widzi wyjścia z sytuacji. Pomoc jest potrzebna natychmiast. Rodzina i znajomi się odsuwają, a chorujący przestaje odbierać telefony, przestaje się z innymi spotykać, nie ma siły, bo czuje, że nikt go nie rozumie.

Wychodząc z domu znajduje się w tłumie ludzi, ale tak naprawdę jest sam, sam ze swoimi myślami, emocjami których nie potrafi nazwać, zrozumieć. Chciałby krzyczeć, ale nie może, nie potrafi.

Ból, który rozrywa od środka jest tak dotkliwy, że nie jest wstanie się ruszyć, paraliżuje go.

 Gdy chorujący jest matką dzieci i żoną jej obowiązki są jak góra lodowa, na którą nijak nie da się wejść. Pranie się piętrzy, naczynia pleśnieją , zwalniają z pracy, a od najbliższych słyszy: weź się w garść!,
nie dbasz o rodzinę! o siebie!, co Ty robisz?! Zastanów się nad sobą... cdn...

                                                                                                               Karolina Fechner 

poniedziałek, 29 września 2014

Spotkanie po przerwie wakacyjnej

Dzisiaj, kilka dni po wernisażu i wieczorze osobistej poezji Krystyny Szwed, ochłonęłam. Dzisiaj spokojnie mogę podzielić się wrażeniami. Oczywistą sprawą jest, że relacja na gorąco jest najlepsza,
lecz nie w tym przypadku. Po wakacyjnej przerwie odbyło się spotkanie integracyjne, a 27 września o godzinie 17.00 odbyło się pierwsze wydarzenie. Klub Artysty gościł nas kolejny raz.


Sezon rozpoczęła Krystyna Szwed z Krapkowic. 


Wieczór prowadziła Regina Czarnecka, profesjonalnie przygotowana do tej roli.
Krystyna Szwed zaprezentowała swoje prace malowane węglem i pastelami. Ciekawe połączenie materiałów daje pozytywny efekt i niepowtarzalny klimat. 


W pracach tych zobaczyłam spokój, równowagę i ciepło. 
Patrzyłam na nie i czułam harmonię, pogodzenie z rzeczywistością. 


Prace Krystyny można oglądać do 20 października w Klubie Artysty. W trakcie wieczoru bohaterka tego wydarzenia prezentowała swoje wiersze, bardzo osobiste i nacechowane emocjami. 


Miałam przyjemność zaprezentowania kilku jej utworów. Przygotowany, przemyślany od początku do końca program dał wszystkim poczucie profesjonalizmu.


Wydarzenie uświetnił Marek Sołtysiak- gitara i śpiew,


w towarzystwie Agnieszki Stawowy- skrzypce. Szlachetność śpiewanych utworów, znakomite ich wykonanie również wzbudzało emocje.


Poziom artystyczny wieczoru był wysoki, co podniosło wartość naszych wydarzeń.
Dziękujemy Radiu Opole za obecność na wernisażu.
                                                                                                                          Elżbieta Żłobicka